Od dawna znamy opowieści o wspaniałych i szybkich karierach w USA, o ludziach którzy zaczynają swoją działalność w garażu a potem są właścicielami globalnych koncernów. Może nie tak spektakularną, ale podobną ścieżkę w Wielkiej Brytanii przeszedł Krzysztof Machała.
Przed trzydziestu laty, jako student Politechniki Warszawskiej, będąc na urlopie dziekańskim, znalazł się w Londynie i ze względu na wprowadzony w Polsce stan wojenny nie mógł wrócić do kraju. Ze względu na bardzo skromne zasoby finansowe był zmuszony do 'życia na ulicy', włóczył się po ulicach, spał na dworcu Euston. Następnie zaczął szukać jakiejś pracy, chodził od pubu do pubu i pytał o robotę. Zanim znalazł pierwsze mieszkanie pracował w pubie. Dzięki współlokatorom dostał pracę w księgarni. Najpierw przy remoncie, potem przy pakowaniu książek. Następnie pomagał przy prowadzeniu firmy. Właściciele księgarni zaufali mu, a ponieważ znał się na programowaniu komputerów, stworzył program do zarządzania biznesem. Po kilku latach pracy, awansował na wiceprezesa, a potem odszedł i założył własną firmę, również księgarnię. Jego księgarnia bardzo dobrze funkcjonowała, a uzyskiwane dochody Krzysztof Machała inwestował w nieruchomości i inne przedsięwzięcia biznesowe. Stosunkowo szybko pomnożone pieniądze pozwoliły mu przejść na emeryturę tuż po czterdziestce. W okolicach Aldershot, w hrabstwie Hampshire, kupił dom i osiadł tam wiodąc życie rentiera. Jako majętny człowiek z 'biznesową żyłką' zainwestował w lokalny klub piłkarski.
W lutym 2009 roku zostaje dyrektorem zarządu , a po roku, w lipcu 2010 zostaje prezesem klubu Aldershot Town FC. Klub miał poważne kłopoty finansowe i wymagał dalszych inwestycji, a Krzysztof Machała postanowił na poważnie zająć się jego restrukturyzacją, więc w maju 2011 roku objął pakiet kontrolny klubu i stał się jego większościowym udziałowcem. Z 51% udziałów Krzysztof Machała jest praktycznie właścicielem klubu. Klubem zarządza jak zarządzał swoimi firmami, rozważnie i pewnie, wprowadza rygor finansowy i dzięki temu w krótkim czasie klub pozbywa się sporych długów i wychodzi na prostą. Machała pragnie aby klub stał się jednym z najlepszych klubów w lidze, tak pod względem dokonań sportowych jak i finansowych, chce zapewnić klubowi niezależność i stabilność finansową. Pomimo 30 lat spędzonych na obczyźnie Krzysztof Machała nadal czuje się Polakiem i co ważne, jest z tego dumny. Wyrazem jego polskości i dumy z bycia Polakiem był fakt że jego klub, Aldershot Town FC był jedynym zawodowym klubem w Anglii, który po katastrofie smoleńskiej zaczął mecz od minuty ciszy.
Zdjęcia udostępnione przez Aldershot FC za zgodą K.Machała
| « poprzednia | następna » |
|---|




















